piątek, 8 lutego 2013

Facebookowa AH-1 melancholia, czyli prezes Tomkiewicz o(d)powiada


Ostatnio zupełnie niespodziewanie z oficjalnego profilu Arrinery na facebooku zaatakowały mnie znajome skądinąd ujęcia Hussaryi nocą., wykonane w trakcie jazd testowych na drogach publicznych w 2011 roku. Oczywiście Hussaryi AH-1, która w momencie robienia zdjęć była po prostu Arrinerą, a po paru miesiącach okazała się nawet nie prototypem, a platformą badawczą. W każdym razie pamiętne zdjęcia AH-1 stały się pretekstem do licznych wspomnień, komentarzy, a także poruszenia tematyki związanej z obecnym modelem Arrinery. Prym w dyskusji wiódł prezes Łukasz Tomkiewicz, który wprawdzie występował pod avatarem firmy, ale spod firmowego znaczka przebijał jego charakterystyczny i niepodrabialny styl wypowiedzi, więc nikt mi nie powie że to nie on :-). Tomkiewicz ujawnił kilka ciekawostek, które mam nadzieję zainteresują fanów projektu. W cudzysłowiach fragmenty wypowiedzi prezesa, przytoczone bez poprawek.

Prezes Tomkiewicz w zmaganiach z dziennikarzem. No co, wygląda to lepiej niż screen z facebooka...

Tył Hussaryi, po kosmicznej stylizacji AH-1 nawet w AA wzbudził kontrowersje

"Tył Arrinery Hussarya spodoba się na pewno większej ilości klientów. W prototypie był nadzwyczaj agresywny, a nie każdy lubi taki rodzaj stylistyki. Choć w firmie zdania są podzielone. Nie wszyscy cieszą się z ulepszonego designu. Także dwóch klientów, którzy zadeklarowali kupno samochodu napisało, że raczej nie kupi Hussarya gdyż wolą bardziej agresywny design, i ten prototyp biorą w ciemno." 

Dedykowane światła dla Hussaryi? Były, ale przegrały z ekonomią


Jak wiadomo, widoczna na renderach Hussarya posiada standardowe, okrągłe ringi firmy Hella. Prezes Tomkieiwcz ujawnia, że mogło być inaczej:
"Hussarya by mogła być jeszcze ładniejsza gdybyśmy mogli sobie pozwolić na opracowanie i wyprodukowanie (wraz z homologacją) świateł. Dobry przykład jak mogą wyglądać tylne światła to McLaren P1. Już z rok temu zrobiliśmy wizualizację Arrinery Hussarya ze światłami przez nas wymyślonymi, samochód wygląda wręcz zniewalająco i na pewno któregoś dnia opublikujemy te grafiki."

Coś dla gadżeciarzy: modele, kalendarze

"[...] jak najbardziej przewidujemy gadżety. Mamy już wybranego nawet producenta modeli w skali 1:18, perfekcyjnie wykonanych, ale cena zbyt zaporowa - ponad 200 euro czyli 800 zł. Dlatego też będziemy musieli znaleźć producenta, który wykona modele za cenę bardziej przystępną, nie przekracajacą 150-200 zł. Oczywiście będą też tańsze rzeczy, takie jak np. kalendarze. Też już mamy wybraną firmę."
Ciekawe że Tomkiewicz słowem nie zająknął się o sławetnych zegarkach z logo Arrinery, które niedawno anonsowano z fanfarami godnymi decyzji o skonstruowaniu własnego silnika. Czyżby kolejny pomysł, który nie doczeka się realizacji? Ja bym nie żałował, niech już lepiej skupią się na samochodzie.

Pokaz Hussaryi w tym roku: pokażemy, albo nie pokażemy i jeszcze nie bardzo wiemy komu

"[...] najpierw musimy zająć się najbardziej pilnymi tematami jeśli chcemy na wiosnę testować jeżdzącą ramę. Sądzimy, że publiczność w roku 2013 nie zobaczy Hussaryi gdyż na bieżący rok przeidujemy pokazy w zamkniętym gronie. Najpier testy jeżdzącej ramy a potem zobaczymy co po nich wyjdzie. Może na jesieni wybierzemy się na ulice Warszawy aby ludzie zobaczyli Arrinerę na żywo"

O trudach tworzenia supersamochodu

 "A ten supersamochód wymaga jeszcze KILKUDZIESIĘCIU TYSIĘCY roboczogodzin zanim będzie gotowy do produkcji. Będzie trzeba m.in. bardzo dokładnie przetestować przy użyciu zaawansowanego oprogramowania (posiada je Politechnika Warszawska, wydział MEiL) a potem na żywo działanie hamulców aerodynamicznych. Ze wstępnych wyliczeń wynika iż są one obecnie w stanie skrócić drogę hamowania z 300 km/h o co najmniej 30 m. Mamy nadzieję, że uda się uzyskać znacznie lepszy wynik docelowo. Tak przy okazji przypominamy, że ten projekt pochłonął już ponad 100 tys. roboczogodzin czyli gdyby Pan chciał to wszystko sam robić to by Pan musiał poświęcić na to ok. 590-600 miesięcy (172h pracy miesięcznie) czyli jakieś 49-50 lat ! Oczywiście pod warunkiem, że startując miałby Pan doświadczenie i wiedzę tych wszystkich osób."

O zaawansowanych rozwiązaniach aerodynamicznych w ramach niespodzianki

"[...] nie możemy zdradzać wszystkich sekretów nad jakimi pracujemy gdyż nie będzie potem niespodzianki. Jakkolwiek możemy zdradzić mały sekret, że być może samochód w opcji będzie posiadał generatory wirów oraz dodatkowy ruchomy spoiler z przodu. Ale to wszystko wyjdzie dopiero z kolejnych badań aerodynamicznych. Proszę także pamiętać, że nie można oczekiwać, iż supersamochód za 500 tys zł będzie miał takie same rozwiązania jak auto za 5 mln zł. A widać, że wiele osób nie patrzy na cenę i chce abyśmy wyprodukowali pojazd za 1/10 ceny, który będzie konkurował z pierwszą trójką najdroższych supersamochodów na świecie. To najpierw by było trzeba przekonać dostawców aby sprzedawali nam podzespoły za 10% ich ceny. A to jak wiadomo jest nierealne. Przy okazji prosimy się zapoznać z tym: "Charakterystycznym elementem nadwozia są wloty powietrza do silnika, które zostały specjalnie zaprojektowane aby następował efekt doładowania dynamicznego w czasie jazdy. Na poniższym rysunku widać występowanie w okolicy wlotu dużych ciśnień spiętrzenia (za boczną szybą)." 

 O wycieczkach do Paganiego, tajemnych radach Noble'a i ogromie nabytej wiedzy

"Tworzenie supersamochodów to zupełnie inna liga, inne materiały, technologie i pomysły. Tam można sobie pozwolić na wdrażanie rozwiązań gdzie w normalnych autach księgowi by od razu odrzucili. Byliśmy w firmie Pagani w 2011 roku, spędziliśmy pół dnia i wiemy na czym te różnice polegają. Był też u nas przedstawiciel innego bardzo znanego producenta supersamochodów, oglądał prototyp Arrinery i powiedział wiele rzeczy, ktore były nadzwyczaj pozytywne dla nas. Dowiedzieliśmy się takich niuansów technicznych o których nie przeczyta Pan nigdzie w prasie. Tak samo 30 lat doświadczenia Lee Noble'a było nadzwyczaj pomocne. Takich informacji jakie otrzymaliśmy od niego nie uzyska Pan zbyt łatwo. Tak więc Golf R32, nawet z doczepionymi rakietami nigdy nie będzie miał wiele wspólnego ze światem prawdziwych super i hipersamochodów. Poza tym polecamy przeczytanie kilkudziesięciu książek technicznych, niestety wszystkie są w jęz. angielskim i wszystkie trzeba sprowadzać z zagranicy. My już zaczęliśmy to robić w 2008 roku. Po kilku latach bardzo drobiazgowego zapoznawania się z tematem supersamochodów zapraszamy ponownie do rozmowy  To było takie naświetlenie tematu w maksymalnym skrócie."


1 komentarz:

  1. Niech Pan zada im takie pytanie - jak wyobrażają sobie dalsze prace nad budową samochodu i finansowanie projektu w sytuacji gdy prezes spółki Veno S.A. (która to przypomnijmy jest właścicielem AA) niedługo może stracić całkowicie nad nią kontrolę na rzecz mniejszościowych akcjonariuszy, którzy grupują się w celu odwołania zarządu i skontrolowania jej spółek portfelowych (czyli między innymi AA)

    http://waldemarsobanski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń